Strona główna -> Figury Kolumnowe z Łaszczowa

Przy głównych drogach prowadzących do Łaszczowa stoją trzy wysokie na 10 metrów kolumny z kamiennymi figurami z XVIII wieku. Zdają się strzec miasteczka. Skąd wzięły się te kolumny, przed czym lub przed kim miały strzec mieszkańców? Nie sposób pominąć tych pytań, nie można też udzielić na nie jednoznacznych odpowiedzi. Trudno też wyraźnie odczytać symbolikę kolumny, która jest bardzo bogata i wielowątkowa.

Łaszczowskie figury należą do szerokiej grupy kapliczek i krzyży przydrożnych, rozsianych po całym kraju i świadczących o pobożności polskiego ludu. Geneza ich nie jest całkowicie wyjaśniona, a uczeni zajmujący się tym zagadnieniem przedstawiają często sprzeczne ze sobą poglądy. Nie miejsce tutaj na rozwijanie całego tematu i omawianie wszystkich konkretnych ustaleń. Jedna ze starszych hipotez zasługuje jednak na uwagę. Niemiecki uczony, L. Arntz, w pracy opublikowanej na początku XX wieku wywodzi genezę kapliczek przydrożnych od drewnianych krzyży, stawianych u rozstaju dróg. Drewniane krzyże zastępowano kamiennymi, kamienne przekształcały się stopniowo w kapliczki z niszą, następnie w kapliczki ozdobione na szczycie krzyżykiem. Końcową formą rozwoju, według tego uczonego, miał być słup z ustawioną na nim postacią świętego. Typ ten wykształcił się ostatecznie w wiekach XVII i XVIII. Hipoteza Arntza opiera się wyłącznie na tradycji chrześcijańskiej. Inne ustalenia sięgają głębiej, do czasów pogańskich, odnosząc się do starych wierzeń ludowych, wedle których rozstajne drogi to siedliska złych mocy - demonów, czarownic i szatanów. Zadaniem ustawionych w tych miejscach świętych figur miało być odstraszanie złych duchów i obrona przed różnego rodzaju plagami. Od zarazy chronić miały krzyże z dwiema poprzecznicami, tzw. karawaki (od hiszpańskiego miasta Caravaca, w którym krzyż taki skutecznie odparł zarazę), rozpowszechnione w całej Europie po Soborze Trydenckim. Od szeregu nieszczęść chronili też święci orędownicy, spośród których szczególnie popularnymi byli: św. Antoni, św. Florian, św. Jan Nepomucen, św. Tekla, św. Agata.

Na kolumnach stojących przy łaszczowskich drogach umieszczono postacie Matki Boskiej Niepokalanie Poczętej, św. Antoniego i św. Tekli. Skąd wziął się akurat ten zestaw orędowników, nie wiadomo. Czy chronić mieli od konkretnych zagrożeń?

Święta Tekla, uczennica św. Pawła Apostoła, czczona była jako jedna z najdawniejszych i najsławniejszych świętych z okresu wczesnego chrześcijaństwa. Pochodziła z miasta Ikonium w Likaonii. Pod wpływem nauk św. Pawła poświęciła się służbie bożej. Jest symbolem mężnego trwania w wierze. W jej żywotach czytamy, że z powodu przyjęcia chrześcijaństwa była z rozkazu swej matki była wielokrotnie poddawana strasznym męczarniom, które nie skłoniły jej jednak do wyrzeczenia się wiary. Ze wszystkich utrapień zawsze wychodziła obronną ręką. Rzucano ją w ogień, jednakże nagły deszcz ugasił płomienie. Skazana była na pożarcie przez dzikie zwierzęta, ale i one, mimo że rozdrażnione głodem, żadnej szkody jej nie wyrządziły, podobnie jak dzikie woły, do których została uwiązana, aby ją rozdarły na części. Postać św. Tekli, stojąca na wysokiej kolumnie, chroniła zapewne mieszkańców przed tymi zagrożeniami, przed którymi sama została uratowana. Strzegła przed ogniem, który niszczył drewnianą zabudowę, broniła też zapewne domowego inwentarza przed dziką zwierzyną.

Na kolejnej kolumnie umieszczono postać św. Antoniego. Wiąże się to najprawdopodobniej z rozpowszechnionym kultem tego świętego na Zamojszczyźnie, którego centrum znajdowało się w Radecznicy. Ale nie tylko. Jako patron ubogich chronił także miasto przed głodem i niedostatkiem.

Trzecią z kolumn wieńczy postać Matki Bożej. Fakt ten nie wymaga dodatkowej interpretacji, a jej umieszczenie szczególnego uzasadnienia. Uciekano się do niej we wszystkich potrzebach, jako do szczególnej orędowniczki, pocieszycielki, matki.

Ochrona przed żywiołami zgarażającymi sferze materialnej ludzkiego bytowania jest tylko jednym z aspektów treści zawartych w ikonograficznym przekazie. Pozostaje jeszcze sfera zagrożeń duchowych, w dobie reformy potrydenckiej równie ważnych i często akcentowanych. Niebezpieczeństwa duchowe zagrażały ze strony innowierców, podważających dogmaty Kościoła katolickiego. Ze szczególną zaciętością atakowano kult świętych i niepokalane poczęcie Marii. Krytyce tej Kościół przeciwstawiał się w pismach polemicznych, kazaniach i poprzez sztukę, której obrazowość najsilniej przemawiała do prostego ludu. Doskonałym przykładem kontrreformacyjnej sztuki są także łaszczowskie figury.

Schemat ikonograficzny Matki Boskiej Niepokalanie Poczętej to postać Marii depczącej głowę węża. Wąż lub smok w ikonografii potrydenckiej uosabiał wszelkie herezje. Umieszczona na wysokiej kolumnie figura Matki Bożej świadczyła zapewne o triumfie obrońców jej Niepokalanego Poczęcia. Strzec miała także przed zalewem heretyckiej myśli. W miasteczku, będącym wcześniej ośrodkiem arianizmu, obawy przed powrotem herezji były szczególnie uzasadnione.

Dwie pozostałe figury wiążą się również z zagadnieniem kontrreformacji. Święta Tekla to przecież symbol nieustraszonej obrończyni wiary, św. Antoni to wybitny teolog i kaznodzieja, skutecznie polemizujący z muzułmanami.

Takie zapewne treści kryją w sobie kolumny z Łaszczowa. Warto przyjrzeć się im bliżej , poszukać analogii, porównać z faktami historycznymi. Warto poświęcić im osobne studium. W niniejszym artykule starałem się odsłonić trochę ich tajemnice i zasygnalizować problemy badawcze. Problem pozostaje nadal otwarty. Nie ulega jednakże wątpliwości, że figury te należy rozpatrywać łącznie. Z pewnością mają też one związek z polemiką prowadzoną z innowiercami. Być może były też częścią programu ikonograficznego, opracowanego dla budowanego wówczas kościoła jezuitów. Pytań w tej materii jest jeszcze wiele. Powinny je wyjaśnić wnikliwe opracowania.


Piotr Kondraciuk ZKK 1996







Autor: Gminny Ośrodek Kultury

2016 Gminny Ośrodek Kultury w Łaszczowie