Strona główna -> Franciszka Ogonowska

Franciszka Ogonowska - jedna z najciekawszych pisarek ludowych regionu zamojskiego powojennego pokolenia, jest przede wszystkim poetką myśli. Doskonale wie, co chce napisać i czemu treści powstających utworów mają służyć. Twórczości jej bardziej właściwa jest troska obywatelska i zaduma nad losem współczesnego człowieka niż oderwane od rzeczywistości, głęboko zmetaforyzowane poezjowanie.

Pisarka urodziła się 29 września 1945 roku w Dobużku, gm. Łaszczów; mieszka tamże, pow. Tomaszów Lubelski. Ukończyła Technikum Rolnicze w Lubyczy Królewskiej. Od dzieciństwa pracuje na roli. Pisze od 1984 roku: wiersze, teksty prozatorskie, publicystyczne i
pamiętnikarskie. Jest wielokrotną laureatką konkursów organizowanych przez "Gazetę Rolniczą", "Gromadę - Rolnik Polski", "Nową Wieś", zdobywała też laury w Konkursie Literackim im. Jana Pocka, Konkursie Poetyckim im. Stanisława Buczyńskiego i Konkursie Poetyckim im. Sabiny Derkaczewskiej. Drukowała w czasopismach ("Twórczość Ludowa"), antologiach: Ziarna wiecznej nadziei (Lublin 1994), Drzewo życia (Lublin 1997), Gdzie pył chlebowy słońca sięga (Lublin 2001) oraz w serii pamiętników ogłaszanych przez Szkołę Główną Handlową, Zakład Historii Ruchu Ludowego NK ZSL i Ludowe Towarzystwo Naukowo-Kulturalne, por. pokonkursowe edycje zbiorowe: Problemy trzech pokoleń (1984), Los i powołanie (1990), Komu teraz wierzyć (1995); niektóre publikacje  ukazały się pod pseudonimem Karolina Teterycz. Ostatnio jej liryki zamieszczono w pokłosiu edytorskim konkursu Wrzeciono (Nowa Sarzyna) oraz konkursu poświęconego J. Tischnerowi. Weszły one także w skład antologii wierszy maryjnych, wydanych przez parafię w Łaszczowie. Do Stowarzyszenia Twórców Ludowych poetka należy od 1997 roku.

Poezja F. Ogonowskiej jest w ogromnym stopniu przeniknięta poczuciem tożsamości. Podmiot liryczny, który z dużą prawomocnością możemy traktować jako wyraziciela poglądów autorki, utożsamia się głównie z miejscem swego zamieszkania, z ziemią rodzinną - nadhuczwiańską okolicą Dobużka. Uznaje też wartości agrarne, rodzinne, religijne i stanowe chłopskie; darzy sympatią wiejską naturę. Wszystko to rzutowane jest jednak w czasową opozycję: przeszłość - teraźniejszość. I jak najczęściej bywa w poezji ludowej przeszłość zostaje oceniona dodatnio, a teraźniejszość w relacji do niej przeciwstawnie.

Przeszłość łączy się dla poetki z młodością, czystą, rozwiniętą przyrodą i opiekuńczą, rodzącą ziemią. Był to czas wypełniony radością, przyjaźnią, pełen nadziei. Teraźniejszość natomiast jawi się zgoła odmiennie. Autorka dostrzega z goryczą zagrożenia społeczne, zmieniające oblicze dzisiejszej wsi, widzi niewdzięczność człowieka porzucającego matkę ziemię, rysuje wstrząsające pejzaże zbiedzonej, pustoszejącej, a nawet już obumarłej wsi. Widoki ugorów i jałowych gruntów nasuwają się jej miast minionych obrazów łąk i
pól, tętniących soczystą zielenią. Te wyeksponowane w zapisie literackim zjawiska rzeczywistości społecznej wywołują zadumę, a następnie smutek, żal i tęsknotę za utraconym światem.

Podobna dwoistość postrzegania i ocen dotyczy wydarzeń osobistych. W tym przypadku autorka zderza marzenia i zamiary z niespełnieniem, konfrontuje życie ze śmiercią. W uniwersalnych refleksjach nad istotą szczęścia ukazuje grę przeciwstawnych sił dobra i zła. Snuje też rozważania nad stałością i względnością prawd moralnych, ubolewa z powodu rozchwiania w naszej współczesności reguł obyczajowych.

Bardziej jednoznaczny wydźwięk mają wiersze o miłości, rodzinie i religii. W każdej z tych sfer poetka postrzega wartości nadające sens istnieniu, stanowiące oparcie duchowe, a także i materialne dla człowieka. Równym uznaniem obdarza poezję, jawiącą się jako upostaciowienie mocy twórczej, jako siła oczyszczająca i przejaw nadnaturalnego piękna.

W sumie wydaje się jednak, że lirykę F. Ogonowskiej drąży nurt podskórnego niepokoju, często przewijają się w niej osobiste i społeczne tony pesymizmu, radość nieustannie współbrzmi ze smutkiem. Twórczość ta odznacza się przy tym godną podkreślenia zwartością stylistyczną, spoistością logiczną i niemałymi perspektywami rozwoju. Wiersze służą przede wszystkim przekazywaniu treści i mimo prawie wyłącznego skupienia uwagi pisarskiej na życiu wiejskim i problemach współczesnej wsi mają bogatą zawartość poznawczą.

Donat Niewiadomski


Podróż z książką (Gazeta Chłopska 2012 r.)

Weź książkę w dłonie drogi przyjacielu
Usiądź wygodnie w głębokim fotelu.
Bez lokomocji, bez grosza przy duszy
W podróż po świecie szeroki wyruszysz.
Wyruszysz w gwiazdy, to wcale nie bajka.
Było tam już wielu! Był pies Łajka.
Po gwiezdnych podróżach
Skocz w morza odmęty.
Ileż tam żywiołów, Wielki Boże Święty.
Pośród tych żywiołów znajdziesz Titanica
Obok niego ciszej, tam wciąż gra muzyka.
A kiedy już poznasz, co w odmętach pluszcze
Ruszaj w podróż lądem, w pustynie i w puszcze.
A jeśli pustynne słońce cię przepali,
Zmamią cię miraże
Szukaj dalej ożywczej oazy, palmy dla ochłody.
Tam w cieniu odpoczniesz. Napijesz się wody.
Potem ruszysz w puszczę ze lwem na spotkanie,
Z Tarzanem, co jak małpa huśta się na lianie.
Zwiedzisz domy świata: igloo, tipi, jurtę.
Książka ci otworzy do wszystkiego furtę.
Zwiedziłeś świat cały. Już za oknem świta.
Wracaj. Jeszcze chwilę.
Czytam!


Życie jest bajką

Życie jest bajką
A ja Kopciuszkiem
Przesiewam popiół
Każdego dnia
Czekam na wróżkę
Chcę być królewną
Jechać karocą
Na wielki bal
Lecz zapodziałam
Gdzieś pantofelek
I już nie dla mnie
Muzyka gra
Już z inną tańczy
Młody królewicz
A w mojej bajce
Popiół i mak
_____

Cztery pory roku ziemi

Wiosną -
kaczeńcowłosa, fiołkowooka
dziewczyna promienna.

Latem -
majestatyczna, dostojna
kobieta brzemienna.

Jesienią -
kiedy lato bierze nogi za pas,
matrona strojna i bogata.

A zimą -
staruszka siwa i zmęczona
odpoczywa
śniegową kołdrą otulona.
_____

Rozszalały się barwy

Rozszalały się barwy
W ogródku przed domem,
Przytłoczyły codzienność
Kolorów ogromem.

I porankom lipcowym,
Ciszą i chlebem dostojnym,
Wielkim kolorów rozgwarem
Wypowiedziały wojnę.

Te słodkie, miodne żółcie,
Te czerwienie z koralu,
Te malwy jak panny strojne,
Nasturcje ogniem się palą.

Tu śliczna aksamitka
Miodnoczekoladowa,
Tam jak niebo czarnuszka
W tęczy astrów się chowa.

Któż zliczy te kolory,
Kto ich nazwy wypowie,
Tęczą w oczach wirują
Aż mąci się w mej głowie.



Zespół "Dobużanki"


















Autor: Gminny Ośrodek Kultury

2016 Gminny Ośrodek Kultury w Łaszczowie